<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Okropna opowie> 
<author_1=Stefania Grodzieska>
<author_2=Janusz Minkiewicz> 
<language=pl> 
<style=press>
<year=1952>
<month=10>
<date=1952-10-12>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Zakopane usno ju
Nic w tej chwili nie wskazywao na obecno ludzi w tym zaktku, spoczywajcym u stp olbrzymw grskich. W dzie panowali tu ludzie  teraz zaczynaa niepodzielnie krlowa tajemnicza przyroda. Oowiane chmury nadcigay od pnocy, a z daleka sycha byo zbliajc si burz. Byskawice raz po raz owietlay niesamowitym blaskiem wierzchoki drzew, daleki huk grzmotw wstrzsa niebem i ziemi. Nagle porwa si wicher Dzikie odgosy wiatru zdaway si to straszy wyciem, to jkiem baga o lito.
W tak noc dya z dworca w stron odlegego domu F. W. P. Traktorzysta (dawniej Pension Bikini) posta niewiecia. Droga wioda wzdu cmentarza.
Samotnej kobiecie wosy jeyy si na gowie. To ju nie by strach. To byo co stokro gorszego, potworne, ohydne uczucie, ktre jak straszliwe macki obejmowao serce, ciskao za gardo, wydzierao z czowieka dusz.
Uderzy piorun. Gry odpowiedziay stokrotnym echem.
Spieszca kobieta poczua, e oczy wya jej niemal z orbit, gdy owietlona byskawic mga, gnana wiatrem, uoya si w powietrzu w pynce gigantyczne, straszliwe, bezokie oblicze.
Za sob posyszaa jakie kroki.
Obejrzaa si
Nie byo nikogo.
Ostatkiem si
Rozdzia drugi traktujcy o niecodziennym zachowaniu si nocnej szafki, stolika, psich mord, oraz trdowatej w pokoju nr 13.
dobiega do domu F. W. P. Traktorzysta (dawniej Pension Bikini), do ktrego posiadaa skierowanie na wczasy.
Nastpnej nocy pani Pkalska, urzdniczka pewnego Zjednoczenia  ona to bya bowiem  pooya si spa, gnbiona zymi przeczuciami, gdy przydzielono jej pokj numer 13.
Istotnie W chwili, kiedy zegar gucho wybi pnoc, rozlego si pukanie, pochodzce najwyraniej z wntrza nocnej szafki.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>